<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Pierwszy start">
<author_1="A. W. Wysocki">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="1">
<date="1951-01-31">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Główną „wadą”, jaką ma Studziński, jedyny w filmie przedstawiciel „tamtej strony barykady” jest, abstrahując od ponurego wejrzenia i antypatycznej twarzy — jego przedwojenny dyplom. Całe postępowanie Studzińskiego, który za wszelką cenę nie chce dopuścić do zatwierdzenia planów nowego szybowca „Junaka”, oparte jest w gruncie rzeczy na przypadkowości i osobistej niechęci do konstruktora „Junaka”, wyrosłego z ludu — inżyniera samouka.
Postawienie zagadnienia czujności rewolucyjnej i walki z sabotażem na
platformie osobistych rozgrywek czy ambicyjek, a nie, jak powinno być, na
platformie walki klasowej, prowadzi nieuchronnie do wypaczenia istoty zagadnienia i szkodliwych niedomówień.
Akcja „Pierwszego startu” toczy się w tempie niezwykle szybkim. Żywe
dialogi, brak dłużyzn, naprawdę dobre zdjęcia, wiele muzyki i piosenek
— oto najważniejsze zalety filmu. Nie brak także momentów i scen nasyconych zdrowym i rześkim humorem, jak np. kapitalna scena wbijania
gwoździ w warsztatach itd.
Cechą charakterystyczną, wyróżniającą ten pierwszy film młodzieżowy od innych naszych filmów powojennych, jest to, że liczba aktorów
zawodowych została tu ograniczona do niezbędnego minimum. Bohaterami „Pierwszego startu” są junacy i junaczki SP „wyłowieni” przez ekipy
Filmu Polskiego po długich i żmudnych poszukiwaniach w szkołach zawodowych, w brygadach ochotniczych SP itd.
I trzeba przyznać, że połów był znakomity. Występująca w „Pierwszym starcie” młodzież gra z wielką szczerością, naturalnością i właściwym sobie temperamentem, nadając całemu filmowi piętno pogody, wesołości i optymizmu. Pozbawiona sztuczności gra młodocianych aktorów wynikała w dużej mierze z tego, że częstokroć grali oni nie kogo innego, jak...
samych siebie.
Bezpośrednią, naturalną grą wyróżniają się zwłaszcza:Leopold Nowak
w roli Tomka Spojdy, Wiesław Wilk jako Ryszard Wiśniewski i Bohdan
Niewinowski w roli Jurka. Odnośnie postaci Tomka można by mieć jedynie
to zastrzeżenie, że był on jak na chłopca wiejskiego zbyt łobuzowaty, w
wielkomiejskim stylu.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>